.
gry

Crap Jam, czyli dlaczego warto czasem zrobić złą grę

  • sierpnia 07, 2020
  • Szacowany czas czytania:


Chcemy tworzyć gry. Dobre gry. Gry, które są zabawne, ładne, zbalansowane, angażujące i ekscytujące. Używamy najlepszych grafik i dźwięków by stworzyć niesamowite, niepowtarzalne doświadczenie.

Ale... Czasem coś nie wychodzi. Zdarza się. Uczymy się na swoich błędach i staramy się poprawiać je w przyszłych projektach. Przecież nie robimy słabych gier intencjonalnie.

Czy... robimy?

Robimy! A przynajmniej robiliśmy na hostowanym przeze mnie na itch.io Game Jamie nazwanym CrapJam. Zamieniliśmy standardowe "Jak mogę zrobić to lepiej?" na "Jak mogę zrobić to gorzej?".

Game jam, jeśli ktoś nie wie, to taka impreza polegająca na tworzeniu gier w określonym przedziale czasowym (od zaledwie kilku godzin do kilku tygodni) na określony temat, często przedstawiany dopiero na starcie eventu. Jam może być organizowany lokalnie (największa tego typu impreza to Global Game Jam na którym można również tworzyć gry planszowe/alternatywne), jak i zdalnie - dla każdego chętnego z dostępem do internetu. Game jam pozwala na poznanie innych twórców, sprawdzenie swoich umiejętności i zmotywowanie się do ukończenia jakiegoś projektu.

Ale po co w ogóle robić specjalnie słabe gry? Już tłumaczę!

  • trzeba wiedzieć co jest naprawdę dobre, aby stworzyć coś naprawdę złego,
  • jest to ciekawe zadanie na kreatywność, ponieważ zmusza do szukania innych rozwiązań niż zazwyczaj,
  • słynne "tak złe, że aż dobre" istnieje nie bez powodu. Zrobienie słabej, ale nie kompletnie żenującej gry, bądź takiej nie opartej na tanich żartach jest swojego rodzaju sztuką,
  • najzwyczajniej w świecie dla zabawy. Proces tworzenia intencjonalnie słabych dzieł, o czym przekonaliśmy się na własnej skórze, nie raz powoduje masę śmiechu. Dodatkowo ewentualna przegrana nie jest dobijająca, bo znaczy ona jedynie, że zrobiło się po prostu... lepszą grę! 

W pierwszym CrapJamie wzięło udział 5 osób (w tym ja), które stworzyły łącznie 4 projekty... Nie są to szalenie dobre statystyki, ale zważywszy na nietypowy charakter game jama jestem całkiem zadowolona!

Gra naszego autorstwa. Piękna, prawda? Czy wiecie, że bohater umiera przez całą minutę, a towarzyszą mu pełne boleści jęki?

Ocenialiśmy:

  • brzydkość grafik,
  • niedopasowanie audio,
  • niegrywalność,
  • niezrozumienie tematu ("The Ancient Prophecy"),
  • ogólną frustrację/rozczarowanie/cringe.

We wszystkie powstałe gry możecie zagrać sami tutaj (zachęcam). Uczestnicy sprawili, że granie było naprawdę bolesne. Było super.

Gra autorstwa BoN. Lepsza niż niejedna książka.

Jam pokazał mi, że pewne kryteria nie były do końca trafione. Szczególnie "niezrozumienie tematu" było kłopotliwe do oceny. Jak bowiem zrobić grę, która będzie w temacie, a równocześnie będzie go rozumieć opacznie? Okazało się również, że "niegrywalność" i "ogólna frustracja" wyrażają często to samo. Dobre kryteria oceny nie są wcale łatwe i oczywiste w przypadku takiego specyficznego Jama.

Myślałam trochę nad bardziej odpowiednimi kryteriami i wydaje mi się, że tym razem będą one bardziej odpowiednie...

Bowiem na pewno planuję zrobić drugie podejście do CrapJama!

Zerknij na

0 komentarze